Kiedy dostrzegasz, że kobieca energia budzi się do życia
Są momenty, które na pierwszy rzut oka wydają się jednorazowe, może nawet przypadkowe.
Pojawiają się nagle i myślisz, że odejdą tak samo szybko…
A okazuje się, że nie.
One w Tobie zostają, to spojrzenie, ten uśmiech, ten dotyk, ten zapach.
I nagle, z tych małych chwil, zaczynasz dostrzegać, że to Twój uśmiech, Twoje spojrzenie, Twoja myśl i Twój zapach pokazują Ci, że się wybudzasz.
Patrzysz w lustro i widzisz kobietę piękną, uśmiechniętą.
Jej cera błyszczy, choć w środku trwa armagedon i wydaje się, że wszystko się wali.
Ona jednak stoi, czuje się świetnie i wie, że kobieca energia to coś więcej niż fizyczność.
To przestrzeń, w której rodzi się pewność siebie, odwaga i radość z bycia sobą.
To źródło, które zasila nie tylko serce, ale i działania w świecie.
Pozwoliłam sobie odczuwać, bez oceniania, bez strachu „co wypada”.
Zapytałam siebie: „A czego Ty chcesz? Jak Ty się z tym czujesz?”.
I wtedy zadziała się magia.
Najpierw poczułam się świetnie.
A zaraz potem stałam się bardziej otwarta na inne obszary życia.
W zaledwie kilka dni łatwiej mi działać, podejmować decyzje, wychodzić po to, czego potrzebuję i stawiać granice.
Może to energia Bramy Lwa.
A może po prostu czas, w którym uczę się brać z życia to, co jest dla mnie dobre, tu i teraz.
Bez tłumaczenia się. Bez usprawiedliwień.
Może warto czasem nie podejmować decyzji na podstawie tego, co wydaje się na pierwszy rzut oka.
Może warto zatrzymać się na chwilę, poczuć tę energię, pozwolić jej się rozgościć… i po prostu płynąć.
Afirmacja na dziś:
“Pozwalam kobiecej energii rozgościć się we mnie i prowadzić mnie w mojej prawdzie.”
10 sierpnia 2025
Simply Me